Pierwsza doktryna antydezinformacyjna

Propagandowa rola mediów głównego nurtu, nastawiona na umocowanie własnego lub obcego reżimu, została obecnie postawiona w stan militaryzacji informacji, nastawionej na: polaryzację, dążenie do wywołania rozłamów lub wojny i całkowitą dezintegrację struktur społecznych. Dominująca rolę odgrywają media informacyjne będące w całości strefą wpływu obcych państw lub międzynarodowych korporacji.

Share

6 Responses to Pierwsza doktryna antydezinformacyjna

  1. Krzysztof Kornatowicz napisał(a):

    Publiczny mikrofon i kamera są współczesnym orężem pola walki. Kto nimi dysponuje, ten decyduje, kogo wypromuje się w świadomości społeczeństwa i wyniesie na piedestał przywódców nardu. Tak też Polacy mają fałszywych liderów i fałszywe podstawione, wypromowane przez szuje medialne szuje polityczne, które od środka przeprowadzają cichy rozbiór Polski . Niby społeczeństwo jest pisate i czytate, a durnowate.

  2. adevo napisał(a):

    Są pewne technologie i rozwiązania mające decydujący wpływ na skutki informacyjne. Jeżeli się tak daleko abstrahuje jak Mateusz Jarosiewicz, to z takiej doktryny nic nie wynika. Taki szkic nie jest pomocny, gdyż ludzie nie znają się na temacie. Trzeba wziąć pod uwagę tło np. zaawansowanie programu Indect w Polsce, stan rozwoju dron szpiegowskich i bojowych, stopień asymilacji informacji przekazanych przez Snowdena, WikiLeaks, rozwój technologii G5, przejście z Windowsów na bezpieczny system Unixa, narodowy Intranet, współpraca korporacji przy wymianie informacji, Google z Facebookiem, czy Microsoft z Facebookiem, oraz przede wszystkim cele także propagandowe obcych wywiadów i sił w Polsce jak CIA; NSA, czy BND. Wszystkie te elementy wymienione przeze mnie, przenikają się w punktach dotyczących wojny informacyjnej.

    W moim skromnym przypadku, przy opanowaniu WIN10 miałem trudności z deinstalacją Cortany i Edge. Jest jasne, że Windows nie nadaje się do bezpiecznej anonimowej komunikacji. Polska powinno stać na ocenę własnych programów antywirusowych. Ja używam rumuńskiego i wcale nie jest zły, ale firma, wie o moim PC chyba wszystko.

  3. Sarmatian Fash napisał(a):

    Niepokoją mnie ostatnie dwa punkty. Czy postulowaną tutaj e-tożsamość to nie po prostu przymusowe ID internetu 2.0? Czy firewall semantyczny byłby open source by zapobiec możliwości rządowej cenzury prewencyjnej?

  4. Mateusz Jarosiewicz napisał(a):

    @Krzysztof Kornatowicz
    Zgadzam się. W tej chwili liczy się czas. Liczą się informacje, które są wytworzone w coraz krótszym interwale czasu. Już wchodzimiy powoli w czas rzeczywisty. Kto opanuje zdolność komunikacji z kolektywem i porządkowania swoich połączeń względem funkcji i zastosowań, to uruchomi tak na prawdę swój mózg “społeczny”.

    @Sarmatian Fash
    W moim zamyśle i koncepcji opisanej jako “FutuCard” e-tożsamość to jest coś w rodzaju karty postaci (jak w grach), która służy do identyfikowania i przedstawiania swoich atrybutów innym obywatelom w sieci. To może być już jakiś standard obejmujący różne aspekty. Najkompletniej przedstawiłem to aktywistom ruchu Zeitgeist we Wrocławiu: https://www.youtube.com/watch?v=bWh105baVUY
    Docelowo powinno być to kompatybilne i płynnie przechodzić w technologię osobistych Avatarów AI (Personal Twin).
    Filtr semantyczny byłby narzędziem kolektywu do wychwytywania manipulacji mentalnych i semantycznych stosowanych w polityce, sprzedaży, itd. naruszających dobrobyt i interes chronionych jednostek. Każdy mógłby się podłączyć lub odłączyć do takiego “Intranetu”, więc nie byloby to wymuszone by korzystać z takiej ochrony (tylko przydatne).
    @Adevo
    Masz rację zwłaszcza w pierwszej połowie wypowiedzi. Jest to szkic bardzo ogólny, nie mniej jednak jest pierwszy. Sama to jest diagnozą bezpieczeństwa polskiej noosfery – Prawda? :)
    Dotychczasowe Indecty w PL to raczej pic na wodę (manualna obserwacja) dopiero teraz np. NVidia robi sensowne AI do analizy obrazu w mieście. Jest duża konkurencja dostawców. Większość technologii jest niekompatybilna ze sobą. IBM lobbuje swoje kamerki. Jeśli będziemy sami dowodzić naszym Państwem, to się zastanowimy czy i jak tego używać.
    Informacje wylewające się z Wikileaksa to moim zdaniem nowa metoda służb m.in. USA na działanie pod przykrywka rewolucji, rebelii, podobnie jak Bitcoiny, Dark-nety itd. To taka ich opowiastka do snucia narracji, załatwiania własnej opozycji społecznej, katalizowanie wywrotowców i budowy ichniejszego matrixa.

    Doktryna jest zbyt ogólna by odnosić się do celów konkretnych wywiadów czy Państw. To jest ABC.

    W tej chwili systemy są już trochę inaczej zrobione niż te, które były oparte na lokalnych zasobach. Teraz idzie w tą stronę, żeby używać wirtualizacji systemu na lokalnym terminalu. Tym sposobem wydajność rośnie geometrycznie. Natomiast inaczej będą bazy danych zrobione. To może na poziomie indywidualncych odbiorników wprowadzić dość wysoki poziom bezpieczeństwa. Może warto oddzielić PolNet od Internetu i używać równolegle do różnych celów. Bez przymusu. Wolna konkurencja, więcej środków na IT, tworzenie przyjaznych miejsc dla innowatorów powinno spowodować naturalny rozwój kolejnych etapów ewolucyjnych systemów operacyjnych i gier.
    Od Micro$oftyzować usiłuje się Rosja, Chiny i inni. W końcu się uda, idźmy w tym kierunku – współpracujmy

  5. Sarmatian Fash napisał(a):

    @ Mateusz Jaroszewicz
    Jeśli taki Avatar AI byłby nie obligatoryjny to jestem jak najbardziej za. Ta technologia spotka się z pewnym oporem i nie należałoby tutaj tego wprowadzać na siłę.
    Kolektywne tworzenie filtrów semantycznych to dobry pomysł, o ile byłoby to merytokratyczne tj użytkownikom przyznawane powinny być punkty kompetencji w różnej ilości w zalezności głównie od poziomu znajomości problematyki.

  6. Michał Jarzyński napisał(a):

    Panie Mateuszu oto mój glos w sprawie !

    Praktyka pokazała , iż stworzone , a raczej zawłaszczone w ramach “prania mózgów” przez Zachód /USA/ cacka takie jak chociażby technologia GPS, czy też technologie związane ze stworzeniem ogólnoludzkiej komunikacji społecznej poza celami oficjalnymi są w istocie rzeczy tajnymi środkami do prowadzenia wojny ,w tym wojny informacyjnej z przeciwstawnymi blokami, państwami i ideologiami.
    I tak szeroko rozreklamowana w świecie rzekomo umożliwiającą powszechne bezpieczeństwo technologia GPS , co wydało się w konflikcie gruzinsko-rosyjskim w 2008 r. tak na prawdę była narzędziem USA do walki z Rosją rękami Gruzinów poprzez przestawienie danych współrzędnych, co skutkowało tym , iż działająca na ich podstawie artyleria Rosjan zamiast ostrzeliwać wrogie im pozycje Gruzinów strzelała panu bogu w okno. Sytuacja ta była bezpośrednim powodem na stworzenie przez Rosjan po wojnie gruzińskiej własnego sytemu GPS pod nazwą Glonast.

    Idą dalej tym tropem należy stwierdzić , iż istnieje uzasadnione podejrzenie ,że skomputeryzowane samolotowe systemy nawigacyjne oparte na technologii GPS mające gwarantować bezpieczeństwo lotnikom i pasażerom w określonych okolicznościach mogą być wykorzystane do aktów terrorystycznych realizowanych pod płaszczykiem fałszywej flagi vide : katastrofa smoleńska : https://piotrbein.wordpress.com/2012/04/17/kaczynskiego-zabili-sami-amerykanie-za-pomoca-gps/

    Na własnej skórze przekonałem się również , iż stworzone na Zachodzie platformy społecznościowe takie jak :Google , Facebook i inne poza oficjalną reklamą mówiącą o jedności ludzkości na ziemi poza granicami , państwami i podziałami tak na prawdę są podporządkowane tajnej infiltracji ludzi , ale nie tylko w krytycznych momentach mogą być biczem sytemu wobec nieprawomyślnych , dysydentów. To właśnie spotkało mnie , gdy w nocy 30 grudnia 2018 r. po godzinie 4:00 jednym gdy mój tajny przeciwnik Tajne Światowe Władzy Centrum jednym kliknięciem myszki / do tego posłużył wcześniej opracowany i wdrożony system , rzekomo dla zwiększenia bezpieczeństwa użytkowników w sieci jedno konto na wszystko/ spowodował moją nagła śmierć medialną, gdyż każdy co po tym terminie wystukiwał na platformach społecznościowych moje nazwisko i imię otrzymywał komunikat , iż ja nie istnieje. Jednocześnie zagrabiono moją własność intelektualną poprzez wyłączenie mi bloga znajdującego się na platformie Blog spot córce Google , gdzie znajdowały się dziesiątki moich artykułów oraz likwidację mojej elektronicznej poczty na Gmail tez córce Google, gdzie znajdowało się mnóstwo informacji dotyczącej moich kontaktów i prowadzonej korespondencji.
    https://cont.ws/@detektywjarzynski/1192095

    Tylko mojej zdecydowanej postawie , działaniu i przeciwdziałaniu Google po raz pierwszy na świecie musiały ustąpić i wycofać się z tego swojego bezrozumnego kroku , robionego na zlecenie CIA/Mossad . Co ciekawe nawet mnie nie przeprosiły. Posiadany przeze mnie materiał dowodowy dawał mi możliwość wytoczenia im sprawy karnej w sądzie , czego jednak nie uczyniłem.

    Co symptomatyczne atak Googli na moją osobę był wprzęgnięty i skoordynowany z planem całkowitego zniszczenia mnie , o czym piszę tutaj /niestety jest to jedynie rosyjska wersja tego artykułu, bowiem polska została skasowana/
    https://cont.ws/@detektywjarzynski/1193364

    Łódź, dnia 18 marzec 2019 r Michał Jarzyński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.