Pieniądz równoległy

0

Żyjemy w epoce obfitości dóbr, w szczególności żywności i dóbr pomnażalnych. Epoka obfitości, której rozpoczęcie określamy na lata 70 XX wieku, nastąpiła po jedynie znanej w historii pisanej epoce niedoboru. Pomimo obfitości dóbr, 99% populacji nie zaspokaja swoich potrzeb, często nawet tych podstawowych. Problem nie tkwi w braku dóbr, a w wadliwej ich dystrybucji (podziale).

8 Responses to Pieniądz równoległy

  1. Marek Kulczycki pisze:

    Założenie 3. moim zdaniem zawiera błąd.

    Przyczyną nierównowagi pomiędzy potrzebami ludzi a ofertą rynkową jest głód monetarny, czyli niedobór pośrednika wymiany towarów i usług. Krótko mówiąc – zbyt mała ilość pieniądza.

    Pieniądza, czyli długu jest koszmarnie dużo. Kiedyś próbowałem to oszacować i wyszło mi ok. 50 * PKB całej Ziemi.
    Problem polega na zwykłej, ordynarnej kradzieży. Najwięcej pieniędzy zarabiają Ci, którzy produkują dobra pozorne lub szkodliwe. Sprawiedliwa dystrybucja i emisja przez bank centralny to mit. W skrócie będzie to działać tak:
    ja produkuję marchewkę, ty emitujesz pieniądz i dajesz go komu chcesz. Nieroby dostają marchewkę, a ja – pusty pieniądz, który traci na wartości. Wyjściem jest identyfikacja dóbr pozornych i szkodliwych, zlikwidowanie przymusu ich nabywania (podatki) i konsekwentne wyplenienie kradzieży.
    Na pierwszy ogień powinna pójść lichwa bankowa, biurokracja i wszelkie odmiany socjalizmu. Prawdziwa treść prawa do bezpłatnej opieki zdrowotnej i nauki brzmi: „państwo ma prawo zabrać Ci tyle pieniędzy ile zechce i wydać dowolnie małą część tego na służbę zdrowia i edukację”.

  2. Marek Kulczycki pisze:

    „W epoce niedoboru „jeśli ty coś zyskujesz, ktoś inny musi tracić”.

    Nie zgadzam się z tym. Jeśli ktoś zyskuje, a drugi traci, to jest to grabież.
    Jeśli jest nas 10 i mamy jednego kurczaka (epoka niedoboru) to albo go daję w prezencie i zyskuję skarb w niebie, albo go wymieniam za coś równie cennego (np. trumnę, bo teraz umrę z głodu), albo ktoś mi go zabiera i wtedy on zyskuje, a ja tracę.
    To czy jest równowaga zyskuje-traci nie zależy od podaży dóbr, tylko od uczciwości.

    Trzeba posłuchać „Pojęcia Podstawowe” Karonia!

  3. Marek Kulczycki pisze:

    Na Neon24 rozgorzała niezła dyskusja: http://asadow.neon24.pl/post/143329,pieniadz-rownolegly

  4. kaziutek pisze:

    Norweski poeta Arne Garborg powiedział, że można za nie „kupić jedzenie, ale nie apetyt; lekarstwa, ale nie zdrowie; miękkie łóżka, ale nie sen; wiedzę, ale nie mądrość; ozdobę, ale nie piękno; blask, ale nie ciepło; zabawę, ale nie radość; znajomych, ale nie przyjaciół, służących, ale nie wierność”
    lub dosadniej „Korzeniem wszelkich szkodliwych rzeczy jest umiłowanie pieniędzy, a zabiegając o to umiłowanie, niektórzy (…) sami się poprzebijali wieloma boleściami” (1 Tymoteusza 6:10).
    Warto podkreślić, że szkody powodują nie pieniądze jako takie, ale miłość do nich. Nadmierne koncentrowanie się na nich może nawet poróżnić przyjaciół i członków rodziny

  5. Marek Kulczycki pisze:

    To wszystko prawda.
    Nas nie interesuje pieniądz sam w sobie, ale mechanizmy działania gospodarki. Pieniądz jest narzędziem, które powinno służyć człowiekowi, a nie nim władać. Nie powinien też być używany do okradania ludzi i całych narodów – tak jak się to dzieje w panującym obecnie systemie monetarnym kreującym pieniądz lichwiarski.

  6. ibrahim ibn jakub pisze:

    Cytuję:
    „Nas nie interesuje pieniądz sam w sobie,….”
    A to ciekawe. To niech mi Pan przelewa swoje uposażenie na moje konto.
    Ja się uczę od żydowskich bankierów. Mnie , tak jak ich, pieniądz bardzo interesuje.

  7. Marek Kulczycki pisze:

    Jeśli zapewni Pan rzeczy, które są potrzebne mnie i moim bliskim do życia, to nie ma sprawy.

    Ja się uczę od żydowskich bankierów. Mnie , tak jak ich, pieniądz bardzo interesuje.

    Właśnie, tak bardzo koncentruje się Pan na złu, któremu są winni Żydzi, że zaczyna się Pan do nich upodabniać.

  8. ibrahim ibn jakub pisze:

    Cytuję:
    „Pieniądz równoległy emitowany jest przez NBP…”
    No, to ja juz mogę z góry podziękować za taki pieniądz „równoległy”. Dzis juz każdy przedszkolak wie, że NBP nie jest polskim bankiem i należy do amerykańskich „żydów”. Najpierw drogi Panie należałoby powołać do isnienia prawdziwie Polski Bank Centralny (PBC), tylko wtedy oko saurona zaraz spocznie na nim jak na Syrii i Iranie. Ale myśl przewodnia jest dobra. W Szwajcarii świetnie sobie radzi waluta lokalna „vir” (i nie tylko)i tamtejsze banki centralne nie mają z nią nic wspólnego. Bo tylko wtedy ma to w ogóle jakikolwiek sens.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *