Nowe technologie finansowe dla miast

“Mnożą się nowe rozwiązania zaspakajające potrzeby konsumentów efektywniej niż dotychczasowy sektor finansowy. O bezpieczeństwo transakcji dbają nieomylne i nie przekupne algorytmy”. Mowa w poniższym artykule jest o technologii blockchain, którą chcemy zastosować zarówno w zaprojektowanym przez NISS Banku Komunalnym dla Warszawy, Łodzi i Gorzowa  jaki i walutach samorządowych i społecznościowych.

Share

9 Responses to Nowe technologie finansowe dla miast

  1. Mufinek Sposypkom napisał(a):

    Szanowny panie Jarosiewicz. ew osoba zamieszczająca ten artykuł na stronie niss. Proszę wyjaśnić istotę systemu monetarnego miasta. Na jakiej podstawie będzie emitowany pieniądz, by czytelnik mógł się dowiedzieć, co będzie musiał pieniądz elektroniczny miasta, równoważyć swoją wartością. Model miast jest złowieszczy, bo wprowadza autonomiczne separowane systemy miejskie, a jak wiadomo, jedno miasto nie jest w stanie być samowystarczalne, choćby np. z powodu, że nie może być w każdym mieście przemysł stalowy i chemiczny. Jeśli pytanie okaże się za trudne, by na to sensownie odpowiedzieć, ułatwiam Panu zadanie w formie wyboru z listy możliwych odpowiedzi.
    A. Na podstawie bieżąco wykonywanej pracy zawartej w produktach i usługach rynkowych.
    B. Na podstawie kredytów
    C. Na podstawie towarów nierynkowych. Wartość gruntów i mienia komunalnego.

  2. wedo napisał(a):

    “Model miast jest złowieszczy, bo wprowadza autonomiczne separowane systemy miejskie, a jak wiadomo, jedno miasto nie jest w stanie być samowystarczalne, choćby np. z powodu, że nie może być w każdym mieście przemysł stalowy i chemiczny”.

    Szanowny Panie, powyższe zdanie świadczy, że nie rozumie Pan, “istoty systemu monetarnego miasta”, jak sam go Pan nazywa. Pieniądz samorządowy będzie istniał obok pieniądza krajowego (PLN) i będzie dodatkowym pieniądzem wypełniającym ok. 40% lukę nabywczą, która powoduje, że mieszaniec nie jest wstanie, za swoje wynagrodzenie wykupić, owoców swojej własnej pracy.
    I to jest główne zadanie tego pieniądza samorządowego czyli dać ludziom dodatkowy nie oprocentowany pieniądz, by nie musieli się zadłużać w prywatnych bankach.
    Zakotwiczony ten pieniądz samorządowy może być w potencjale gospodarczym gminy lub miasta albo, jak to jest w Bristolu w depozycie pieniężnym, w naszym przypadku PLN.
    Taki pieniądz mógłby obsługiwać Bank Komunalny. Bank ten mógłby również przejąć obsługę budżetu gminy czy miasta, jego spółek komunalnych, firm lokalnych i mieszkańców. Mógłby udzielać nisko oprocentowanych kredytów a odsetki, w przeciwieństwie do banków prywatnych, nie wracały by do prywatnych kieszeni a wracałyby z powrotem do miasta. Oczywiście taki „system monetarny miasta” jest konkurencją i zagrożeniem dla prywatnych banków, bo zabiera im zyski, stąd w Internecie i nie tylko, jest wiele trollów, którzy próbują zdezawuować te projekty.

  3. Marek Kulczycki napisał(a):

    Drogi Czytelniku,

    Przygotowujemy opracowanie, w którym znajdzie się wyczerpująca odpowiedź na zadane przez Mufika Sposypkom pytanie.
    Stay tuned!

    Dla zainteresowanych podaję kwestię do przemyślenia:
    czy pieniądz musi być emitowany w oparciu o jakieś inne dobra (np. takie, jak wymienione przez Mufinka w jego punktach A i C) albo kredyty?
    Pytanie naprowadzające: w oparciu o jakie dobra emitowany jest BitCoin (lub jakakolwiek inna kryptowaluta)?

    Przy okazji chciałbym zwrócić uwagę na pewną subtelność terminologii używanej przez specjalistów od monetaryzmu. Chodzi o “niewymienialność waluty“.
    Laik skojarzy to z zakazem prowadzenia kantorowej wymiany danej waluty na inne, tymczasem dla fachowców oznacza to brak zobowiązania emitenta do zapewnienia wymienialności.

    Z poważaniem,
    Marek Sas-Kulczycki
    Prezes fundacji NISS

  4. Mufinek Sposypkom napisał(a):

    Dziękuję Panie Marku za wstępną odpowiedź, co do emisji i jej zasad. Odniosę się do wymienialności waluty i pogrubionego sformułowania. “brak zobowiązania emitenta do zapewnienia wymienialności.”

    Są państwa z niewymienialną walutą, bo nie wolno jej wywozić przez granicę, bądź też wywóz waluty podlega dużym restrykcjom. Ale to przecież należy do kanonu poprawnego modelu monetarnego, aby pieniądz autonomiczny nie mógł opuszczać systemu, albo poza systemem był nieskuteczny. A jeżeli już opuszcza, to trzeba to mieć pod kontrolą, aby obcą walutę jeśli już dociera na rynek, to traktować na swoim rynku jak towar. Robi się to po to, by móc handlować przez granicę nie tylko poprzez wymianę barterową.

    Na początek trochę ważnych definicji i zasad, o których się zapomina.

    Co to jest autonomiczny rynek towarowy?

    – To zarządzany rynek, z przypisanym mu pieniądzem, według ilościowej teorii pieniądza. Cel zarządzania, to stabilizacja cen i wartości pieniądza.

    Co to jest wolny rynek towarowy?
    – Rynek nie zarządzany co do cen i ilości pieniądza. Jest niestabilny i podlega fluktuacjom. Może łatwo stać się obiektem ataku w wojnie ekonomicznej.

    Model rynku, w którym emitent pieniędzy, przynależnych do rynku, nie zapewni wymiany swoich pieniędzy na inne pieniądze pojawiające się, jest modelem wadliwym i błędnym, bo niezabezpieczonym przed kradzieżą dóbr rynkowych.

    Jeśli więc wymiana pieniędzy wśród użytkowników będzie zachodzić na wolnym rynku, poza kontrolą zarządcy rynku, to zorganizowana grupa złodziei, poprzez niekontrolowany przez emitenta, handel jego walutą na wolnym rynku, ogołoci rynek towarowy z najcenniejszych dóbr, zapełniając rynek nadwyżkami obcych walut fiducjarnych, albo złota.

    Zapewnienie lub zorganizowanie wymienialności pieniędzy, należy więc do obowiązku emitenta, jako zarazem zarządcy rynku. To zarządca rynku, musi nadzorować utrzymywanie się obustronnego bilansu handlowego z innymi rynkami, by strumienie wartości dóbr były sobie równe. Cel tego nadzoru, to spełnianie wymiany własnych nadmiarowych dóbr, na dobra nieosiągalne w swoim systemie, bez ponoszenia strat, z własnej mocy wytwórczej.

    Odniosę się co do zadanych czytelnikom pytań.

    Czy pieniądz musi być emitowany w oparciu o jakieś inne dobra?

    Tak. Musi być emitowany w oparciu o dobra, bo wynika to z ilościowej teorii pieniądza. Gdy nie jest w ten sposób emitowany, to rynek źle działa i zachodzą na nim zjawiska niesprawiedliwości społecznej. Np emisja pieniędzy w oparciu o pracę do wykonania w przyszłości. Możemy mieć też wtedy do czynienia z zalegalizowanym fałszowaniem pieniądza, by dokonywać kradzieży ze zasobów rynkowych.

    BitCoin jest też przykładem fałszowania pieniądza. Ten pieniądz dokonuje wykradania dóbr z rynku, który nie należy to tego pieniądza.
    BitCoin to też forma gierki na załapkę, lub gry loteryjnej, na redystrybucję pieniędzy wziętych z obiegu, według innego rozdania, dla przystępujących do gry.

    BitCoin trudno nazwać też pieniądzem, ponieważ nie spełnia każdej ze swoich trzech ważnych funkcji. Mierniczej, transakcyjnej i tezauryzacyjnej. Wynika to z tego, że funkcja miernicza i transakcyjna jest niestabilna. Dlatego nie da się planować działań gospodarczych przy użyciu BitCoin’a. Zaś funkcja transakcyjna, ma dużą zwłokę czasową. Proces przekazywania pieniądza trwa za długo.

  5. Mufinek Sposypkom napisał(a):

    Pozwolę sobie dodać dwie korekty do powyższego komentarza, by uściślić rodzaj dóbr, określonych w pytaniu “jakimiś innymi”.
    Pomimo wielokrotnego korygowania treści, błędy pisarskie niestety przemykają się, a komentarze nie mają tutaj funkcji edycji.

    1. W omawianiu BitCoin’a, pisząc o niestabilności jego dwóch funkcji, chodziło mi o funkcję mierniczą i tezauryzacyjną, a nie transakcyjną jak pomyłkowo napisałem.

    2. W odpowiedzi na pytanie:
    Czy pieniądz musi być emitowany w oparciu o jakieś inne dobra?
    By było dopowiedziane jednoznacznie, chodzi tu tylko o dobra zdeklarowane do wymiany rynkowej. Nie może to dotyczyć dóbr posiadanych, nie wystawionych na rynek do sprzedaży.

  6. Marek Kulczycki napisał(a):

    Szanowny Panie Mufinku,

    Nie zgadzam się z Panem, że pieniądz “Musi być emitowany w oparciu o dobra, bo wynika to z ilościowej teorii pieniądza.”
    ITP jest w istocie Pańską autorską koncepcją działania rynku i konstrukcji waluty, która nigdy nie została praktycznie sprawdzona w działaniu, nieprawdaż?.
    Ma ona moim zdaniem bardzo złą cechę: definiuje system sterowany centralnie:

    “zarządca” w miejscu definiowanym jako rynek towarowy, przyjmuje towar na ewidencję, dokonując wzajemnej handlowej wyceny i emituje użytkownikowi pieniądze za wystawiony na rynek towar.

    Nie mogę nawet powiedzieć, że konstrukcja taka będzie tak dobra, jak dobry będzie “zarządca”, bo musiałby być nie tylko uczciwy, ale wręcz genialny. Bardzo wątpię, aby jakakolwiek instytucja była w stanie dokonywać wyceny wszelkich dóbr rynkowych w sposób zgodny z interesami całego narodu. Nie wspominając o korupcjogenności takiego systemu. Może tzw. sztuczna inteligencja? Ale to już futurystyka (owszem, chodzi o bliską przyszłość, ale nie o teraźniejszość).

    Otóż nie, pieniądz nie musi być emitowany w oparciu o podaż dóbr. Użyję tu dla ułatwienia kilku definicji, podkreślam, że nie mają one prawdopodobnie nic wspólnego z fachowym językiem ekonomistów, ponieważ jestem w tej dziedzinie laikiem.

    Zdefiniujmy sobie pieniądz o podaży związanej (inaczej wekslowy) jako taki rodzaj środków płatniczych, które odpowiadają w sposób ścisły konkretnym dobrom wystawionym na sprzedaż.
    Drugim rodzajem pieniądza jest pieniądz o podaży niezależnej, którego ilość ustalana jest na podstawie innych czynników, niż podaż dóbr w obrocie rynkowym, a wartość jego jednostki w przeliczeniu na poszczególne dobra realne ustalana jest np. przez mechanizmy rynkowe.
    Przykładem takiego pieniądza są złote monety (lub weksle wymienialne na złoto), których podaż odpowiada po prostu ilości złota fizycznie dostępnej w obrocie rynkowym albo kryptowaluty, których podaż ustalana jest arbitralnie.
    W obydwu przypadkach przeliczniki wartości dóbr na jednostki monetarne (wycena) kształtowane są swobodnie przez rynek.
    Zgadzam się, że BitCoin i inne kryptowaluty mają szereg wad, ale nie są one immanentne dla pieniądza o podaży niezależnej, tylko wynikają z konkretnych implementacji.

    Ściśle rzecz ujmując nie tyle BitCoin dokonuje wykradania dóbr, co wartość prowizji, jaką przyznali sobie jego twórcy zapewne jest nieproporcjonalna do wartości dobra, jaką stanowi ten system pieniądza elektronicznego.

  7. Mufinek Sposypkom napisał(a):

    Szanowny panie Marku. W kwestii mojej “Ogólnej ITP”, jest to tylko inny sposób opisu ITP, która funkcjonuje w nauce ekonomii już od dawna. Koncepcja mojego opisu ITP, polega na analizie stanu chwilowego wartości rynku, a nie scałkowanego po czasie. Praktyczne rozwiązania na rynek pieniądza jednorazowego, mają być takie, jak sam się Pan domyślił pisząc: “Może tzw. sztuczna inteligencja?”

    Pierwsze proste zręby tych rozwiązań, podaję na blogu od dawna i wyjaśniam sprawy. Zasadą główną w tych rozwiązaniach, są tzw przeceny konieczne, gdy z upływem czasu towar się nie sprzedaje. Co do zaś towarów trwałych, o cechach surowców i półproduktów, przeceny nie muszą być stosowane, gdy są na standardowym poziomie.

    Więc niekoniecznie w Ogólnej ITP, emisja musi być robiona ludzkimi decyzjami, w organie centralnym zarządzającym emisją. Centralnie działa tylko automatyczny algorytm. Algorytm staje się “zarządcą rynku”, a emisja robiona jest oddolnie, za sprawą podmiotów jak; ludzie, firmy i jest emisją rozproszoną. Pieniądz jednorazowy nie musi być doregulowywany do rynku, bo procesy wystawiania i zakupu towarów na rynku regulują ilość pieniądza samoczynnie. Ogólna ITP odkrywa nowość, że pieniądz tak naprawdę działa jednorazowo, a to czym my się od stuleci posługujemy, to tylko model uproszczony i niedokładny, bo posługujemy się pieniądzem nie z tego rynku i na innym rynku.

    Pan twierdząc, że pieniądz nie musi być emitowany w oparciu o podaż dóbr, stwierdza tylko wadliwie działającą rzeczywistość, bo tak właśnie się dzieje. Ja pisząc inaczej niż jest w rzeczywistości, opisuję rzeczy tak, jak powinny być opisane, żeby było poprawnie i żeby wzrastała wiedza u ludzi.

    Przypomnę, że:
    Czym innym jest pieniądz od depozytu, a czym innym pieniądz wekslowy.

    Pieniądz depozytowy – jest banknotem za zdeponowane złoto. Albo poświadczeniem istnienia towaru na specjalistycznym rynku pieniądza jednorazowego, którym jest rynek międzybankowy. Towarami na takim rynku są papiery wartościowe, pieniądz towarowy – złoto, znaki pieniężne, czyli papierowe złotówki i monety, oraz obca waluta.
    Przy wycofaniu znacznych ilości złota z powszechnego obrotu, za pieniądz depozytowy, można uważać pieniądz elektroniczny jednorazowy, którym się posługujemy na rynku międzybankowym.
    Wyjaśnię dlaczego napisałem pieniądz elektroniczny jednorazowy. Dotyczy to tylko rynku międzybankowego, bo poza tym autonomicznym rynkiem, jest rynek towarowy, a na innym rynku nie przypisanym do pieniądza jednorazowego, pieniądz jednorazowy pełni funkcję pieniądza obiegowego, jeśli może być przekazywany między podmiotami. A tak właśnie się to dzieje.

    Na rynku międzybankowym działa to tak:
    Wystawiasz towar na rynek w postaci banknotów i dostajesz emisję pieniądza jednorazowego na swoje konto. Gdy za nie kupisz banknoty, to system dokona anihilacji pieniądza jednorazowego na twoim koncie. Więc jest to przykład na przejaw zjawisk, opisanych Ogólną ITP. Czyli wystawienie towaru na rynek i zakup towaru z rynku.

    Pieniądz wekslowy – jest emisją pieniądza opartego na pracy do odbycia w przyszłości. Weksel jest wprowadzeniem dodatkowego pieniądza na chwilę obecną. Weksel jest usuwany dopiero w przyszłości.
    Dlatego tak, bo najczęściej ma napisaną datę wypłaty pieniędzy w odległą przyszłość. Weksel oparty jest o obietnicę, że wystawca weksla wystawi coś na rynek, ale dopiero w przyszłości, bo wtedy będzie miał pieniądze, których teraz nie ma na zapłacenie. Weksel jest czymś zupełnie podobnym, do emisji kredytowej. Weksel z datą w przyszłości jest pustym pieniądzem, bez oparcia w towarze. Weksel z bliską datą, jest tylko opóźnioną zapłatą dla posiadacza weksla.

    Tłumacząc działanie pieniądza równoległego według Ogólnej ITP, w modelu z wyodrębnionymi dodatkowymi towarami jak; weksle na złoto lub złoto, dokonane jest jedynie wyodrębnienie oddzielnego rynku lokalnego, jako autonomiczny rynek, wewnątrz lokalnego rynku, sprzęgniętego z kolei w rynek główny.
    Zupełnie podobny model, jak jest to z autonomicznym rynkiem międzybankowym, na którym handluje się specyficznymi towarami o dużej gęstości wartości, jak papiery wartościowe, złoto i banknoty gotówkowe.

    Pan pisząc o niezależnej od towarów podaży pieniądza, na podstawie innych czynników, albo mechanizmów rynkowych, ma zapewne na myśli korekty emisyjne dla poprawienia płynności systemu lokalnego.
    Oczywiście wiem, że w systemach pieniądza obiegowego, jest to sprawa wymagająca konkretnych rozwiązań, dla osiągnięcia płynności w systemie. Pana pomysł jest całkiem poprawny, by płynność na lokalnym rynku, zabezpieczać towarami trwałymi, które stale oczekują na nabycie i nie podlegają starzeniu się i psuciu w trakcie oczekiwania na zakup jak np złoto. Tylko że to byłby luksus dla zarządców rynku głównego. W takie rozwiązanie nie można iść. Kryptowaluta nie przejdzie, bo tego zarządcy rynku głównego nie dopuszczą, by płynność opierać na kryptowalucie. Poprawnymi więc rozwiązaniami na pieniądze dla płynności firm, są pieniądze ze systemu głównego. Ich posiadanie pozwala na sięganie po dobra w rynek główny z odpowiednią mocą. Co do zaś technologii na płatności lokalne w kryptowalucie, czy zwykłych usługach z przelewami elektronicznymi, jest sprawą drugorzędową.

    Dlatego skupiamy się na pieniądzu równoległym, bo to możemy tworzyć w ramach obecnych ustaw prawnych z monopolem na zarządzanie przez bankierów rynkiem głównym. Na końcu mojego blogowego opisu “Ogólnej ITP”, piszę o tym, że rynek pieniądza jednorazowego, może też obsługiwać produkcję zorganizowaną, bez wnikania algorytmu emisyjnego w analizę płynności firm. Firmy natomiast muszą mieć na rynku wystawionych tyle dóbr na sprzedaż, by tę płynność sobie same zabezpieczyć. No ale w konstrukcji pieniądza lokalnego, płynność ma umożliwiać zakupy na rynku głównym, bo nie wszystkie koszty produkcji będzie się dało pokrywać pieniądzem lokalnym. Więc firma musiałaby mieć towary rynkowe, które kupować będzie ktoś z poza systemu lokalnego.

    Reasumując powiem tyle, że właśnie pieniądz równoległy z emisją dodatnią, ma sobie zabezpieczać płynność na bazie nie dóbr rzeczowych gminy, ale pieniędzy z głównego systemu i tych pieniędzy najbardziej pewnych, czyli gotówki. System lokalny tę gotówkę musi chronić i nie powinien się jej pozbywać, bo gwarantuje mu uzasadnioną emisję pieniądza równoległego na potrzeby płynności. Wtedy podmioty gospodarcze mają prawo czerpać z rynku głównego na lokalną produkcję. Zaś w ramach oddolnej emisji lokalnego pieniądza robionej we firmach, lokować na swój rynek towary i emitować pieniądze lokalne oparte o wartość dodaną, jako zysk firmy i płace pracowników w lokalnym pieniądzu. Z kolei przy sprzedaży produktów na terminalu, anihilować trzeba składniki cenowe od wartość dodanej, gdy sprzedaż jest za walutę lokalną. Taka konstrukcja działa wtedy według opisanej Ogólnej Ilościowej Teorii Pieniądza. Zalegające towary, powinny wtedy podlegać obowiązkowym przecenom. Całą cenę się obniża, a składnik cenowy wartości dodanej nie. Wtedy firma osiągnie mniejszy zysk na sprzedaży, bo składnik poniesionych kosztów, zamiast powrócić w pełnej wartości, powróci do firmy okrojony, o wartość przeceny.

    Szczegółowo ten model pieniądza równoległego z emisja przyrostową, będę wyjaśniał na moim blogu. W tym modelu, pieniądze lokalne będą oparte na mierzeniu bieżąco wykonywanej pracy i mierzeniu gromadzonej wartości zasobów rynku lokalnego, który jako taki, nie stanowi autonomicznego systemu lokalnego, lecz jest dopięty do rynku głównego.

    Ten model byłby bardzo rozwojowy, bo miałby on cechę wcinania się do wadliwego systemu, odbierając jemu sektory gospodarcze i monopol władania rynkiem głównym, w sposób postępujący. Proszę więc poważnie się nad tym zastanawiać, by rozwijać właśnie pieniądz równoległy z emisją przyrostową. Konieczne jest takie oprogramowanie terminali sprzedaży, by płacąc pieniądzem lokalnym, był anihilowany składnik cenowy wartości dodanej, podawany na produktach, przy cenie towaru. Ponadto musi być też opracowany sposób na cykliczne comiesięczne emitowanie pieniędzy we firmach, podczas dokonywania wypłat i planowanego zysku firmy, na podstawie wystawionych na rynek towarów i ew lokalnego podatku.

  8. Marek Kulczycki napisał(a):

    Szanowny Panie Mufinku,
    Pańska koncepcja budzi wiele pytań i obaw i skłamałbym mówiąc, że jest klarowna i przejrzysta.
    Rozumiem, że jeśli umawiamy się jako obywatele Polski, że będziemy się posługiwać, 100 mln papierków, muszelek czy jednostek kryptowaluty w rozliczeniach, to nastąpi wycena poszczególnych dóbr na skutek równoważenia się popytu i podaży – łącznie z wyceną wartości samego pieniądza w przeliczeniu na poszczególne dobra.
    Ktoś, kto wystawi swój towar bo wygórowanej cenie sam ją obniży, kiedy zobaczy, że nie ma klientów.
    Co w przypadku rynku centralnie zarządzanego stanie się, jeśli Pański algorytm wyceni jakieś dobro poniżej kosztów jego produkcji? Jeśli algorytm będzie się w jakieś formie pytać o te koszty, jak chce Pan zapobiec oszustwom?
    Jak ma działać przecena dóbr, które się nie sprzedają, skoro ich producent czy dysponent otrzymuje Pański pieniądz jednorazowy już w momencie wystawienia tych dóbr do obrotu?
    To tylko wierzchołek góry lodowej pytań, które mnożą się podczas analizowania Pańskiej ITP/OITP.
    Nie jest rozważnym popieranie wdrożenia jakiegoś systemu, którego działania się nie rozumie.
    Osobiście uważam, że system ekonomiczny i język jakim się go opisuje powinien być zrozumiały dla każdego człowieka o przeciętnej inteligencji. Jeśli nie jest, to znaczy, że zawiera on jakieś pułapki, wprowadzone celowo lub przez przeoczenie.

    Pozdrawiam i życzę powodzenia w dalszych pracach nad teorią pieniądza. Jeśli da się ją uprościć aby nie budziła tylu zastrzeżeń, to może kiedyś ktoś zechce wypróbować ją w praktyce.

  9. Mufinek Sposypkom napisał(a):

    Szanowny Panie Marku. Są konkretne pytania i na nie udzielę konkretne odpowiedzi.

    Co w przypadku rynku centralnie zarządzanego stanie się, jeśli Pański algorytm wyceni jakieś dobro poniżej kosztów jego produkcji? Jeśli algorytm będzie się w jakieś formie pytać o te koszty, jak chce Pan zapobiec oszustwom?

    A) Jeśli dotyczy to rynku wtórnego dla pieniądza jednorazowego, w formie handlowego portalu internetowego –

    Jest to konstrukcja, którą można stosować w każdym obecnym nawet systemie monetarnym. Jest uzupełnieniem do drugiego pieniądza obiegowego, by umożliwić handlowanie dobrami posiadanymi, bez udziału pieniędzy z rynku obiegowego, aby go nie zakłócać. Algorytm badający proponowaną cenę za zdefiniowany i potwierdzony w posiadaniu Towar (obiekt, dobro), lub prawo własności dobra, odrzuca mocno odstające wyceny i umożliwia np trzy kolejne obniżki z wyceną, lub wprost określi proponowaną cenę. Albo za dodatkową opłatą można np skorzystać z rzeczoznawcy dyżurnego, który ewentualnie coś zbada, stwierdzi i dopuści wyższą cenę. Po osadzeniu na rynku, jest długa procedura z np minimum piecio-procentowymi przecenami, w odstępach np dwutygodniowych. Odstępy i upusty mogą być zróżnicowane w grupach towarowych. Wówczas po czasowych odstępach, należy te upusty zwracać. Są one anihilowane. Wiec wymaga to rozwagi z wydawaniem od razu całości posiadanych pieniędzy. W każdym momencie można też wycofać towar z rynku, lecz zwrot już zaistniałych przecen nie nastąpi. Widzimy od razu, że jest to też zarazem narzędzie do pożyczania pieniędzy pod zastaw rzeczy. Spełnia rolę lombardu. Zabawa nie jest całkiem też komfortowa, bo może być na rynku wmontowany np jeszcze podatek handlowy np dla państwa, albo opłat związanych z utrzymaniem systemu handlowego. Powiedzmy że np kilka procent.
    Więc np cena towaru będzie 100 zł, a emisja w konto 97 zł, emisja w konto budżetu państwa 3 zł.

    Proszę teraz pomyśleć jakie cudowne byłoby to rozwiązanie, gdyby handel papierami wartościowymi z giełdy, musiał działać na tym właśnie rynku. Nie byłoby wtedy tej systemowej bolączki, że pieniądz z przeznaczeniem na rynek, odciągany jest z rynku i wykorzystywany, przytrzymywany przez podmioty, do spekulacji giełdowych.

    B) Jeśli pytanie dotyczyło pieniądza lokalnego równoległego, to firmy działają na dwóch pieniądzach. Oficjalnym i równoległym. Firma z pracownikami zawiera umowę w jakiej części każdy z nich, życzy sobie zarobku w równoległym pieniądzu. Program wdraża się w marszu na cenach jakie istnieją. Więc w swoich kalkulacjach towarowych, firmy dobrze się orientują, jakie osiągają zyski przy nadanych funduszach płac. Administratorzy systemu określą zarobki wegetatywne i minimalne, które zresztą są w Polsce zawsze oznajmiane. Mam na myśli zarobek minimalny, co chyba jest obecnie 2200 zł. Zaś wegetatywny trzeba będzie określić. Więc proporcję firmowego funduszu płac zarobku ponadwegetatywnego do miesięcznego zysku firmy, administracja systemu lokalnego może analizować, badać i wytyczać firmom, by miały nadaną proporcję lub jakiś przyzwoity obowiązujący dla firm zakres. Firmy więc mają balans, by zachowywać ceny jakie były, lub je zmieniać dopasowując do popytu.

    Pojęcie wegetacji firmy, to zerowy dla niej zysk, z odzyskiwaniem przy sprzedaży składników cenowych amortyzacji. Dla pracownika pojęcie wegetacji, oznacza brak możliwości wzbogacania się w wyniku zatrudnienia.
    Zadaniem firmy jest comiesięczne bilansowanie, by realizowane przez emisję wypłaty i emitowane dla siebie firmowe zyski, zgadzały się z tą masą towarową, jaka została w analizowanym czasie wprowadzona na rynek. Trzeba mieć też to na uwadze, że pieniądz lokalny ma mniejszą wartość, bo nie działa na rynku głównym. Więc jeśli pracownik brałby wypłatę tylko w pieniądzu równoległym, to będzie więcej zarabiał, niż by życzył sobie wypłatę w pieniądzu oficjalnym. Działa to tak samo, jak program lojalnościowy w lokalnym pieniądzu zielony. Zawsze będzie istniał nieoficjalny kurs wymiany pieniądza odstający od teoretycznego 1:1

    Jak ma działać przecena dóbr, które się nie sprzedają, skoro ich producent czy dysponent otrzymuje Pański pieniądz jednorazowy już w momencie wystawienia tych dóbr do obrotu?

    A) Jeśli dotyczy dodatkowego rynku z pieniądzem jednorazowym.

    Przed terminem wystawca sam może zadbać o dokonanie przeceny na wystawionym towarze. Loguje się na portal handlowy i wpłaca wymagany upust cenowy jednorazowym pieniądzem. Cena towaru się zmniejsza, a wpłacony upust cenowy jest anihilowany.
    Jeśli zapomni zrobić przecenę, to w odpowiedniej godzinie i dacie system zrobi to automatycznie, odbierając wystawcy towaru z jego konta upust cenowy, który zanihiluje i wystawi powiadomkę o przecenie.
    Jeśli konto będzie puste, to wygenerowany będzie na koncie ujemny zapis i nadany będzie krótki termin na uzupełnienie pieniędzy, by zniknął dług. Wystawca towaru będzie zmuszony do wymiany pieniędzy obiegowych na jednorazowe, by anulował się ujemny stan na koncie.
    Jak tego nie dokona w terminie, będzie miał np ban na pół roku z korzystania pieniądzem jednorazowym.

    B) Jeśli dotyczy pieniądza lokalnego równoległego –

    Producent który czuje ucisk ekonomiczny, bo nie powracają na konto operacyjne poniesione koszty produkcji, zmienia cenę na metce towaru, który zalega np u niego w sklepie. Wprowadza więc upust cenowy. Terminal sprzedaży obkroi przez anihilację tylko tyle, ile wynosi składnik cenowy za całą pracę, tj wegetatywną plus ponadwegetatywną, oraz składnik cenowy zysku. Jest zawsze anihilowane to, co było emitowane. Producent straci więc tyle, ile upust cenowy. Jego poniesione koszty produkcji (za surowce, energię, koszty bezpośrednie i pośrednie) nie zwrócą się wtedy w całości. Producent rozważy też sobie, czy aby nie nadawać mniejszej ceny i poszukać oszczędności na kosztach produkcji. Może też zmniejszyć sobie nadawany zysk i zmniejszyć fundusz premiowy dla pracowników. Wyjścia są różne. Producenci na tym się znają.

    Proszę zauważyć nową jakość ekonomiczną. Robienie wypłat nie wymaga gromadzenia płynności finansowej. Na rynku nie tworzy się luka finansowa z brakującymi pieniędzmi do wykupu dóbr. Wykonane dobra przynoszą firmie zysk już po wystawieniu dóbr. Dziej się to w marszu na bieżąco, a nie poprzez emisje przyrostową za rok, po przebadaniu przyrostu PKB i inflacji.

    Kolejna nowa jakość ekonomiczna, to możliwość tezauryzacji pieniędzy lokalnych i składanie na zakup dóbr droższych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.