NaviCoin szansa dla Polski i Polaków


By Polacy jak Grecy nie stali w kolejkach do bankomatów po ułamek procenta swoich oszczędności, gdy banki zgodnie z dyrektywami UE zagrabią nasze złotówki, by ratować się przed bankructwem. My wyemitujemy i rozdamy NaviCoin jako walutę równoległą, by chronić Polaków, bo rząd wobec zbliżającego się kryzysu finansowego, nie robi nic.

Share

2 Responses to NaviCoin szansa dla Polski i Polaków

  1. Antoni Strzelewicz napisał(a):

    Gdzie zgłasza się zgodę i akces do wzięcia udziału w tym projekcie NaviCoina?

  2. Leszek Niedziela napisał(a):

    Wspaniała inicjatywa, ale chciałbym wyrazić pewne przemyślenia. Moim celem nie jest krytykowanie, tylko wypracowanie możliwie najlepszych rozwiązań.
    – Ograniczenie ilości waluty do 21,4 milionów jednostek. Jeśli grupą docelową mają być osoby polskiego pochodzenia, oceniana na 60 milionów, to w przypadku pełnego sukcesu, na osobę będzie przypadało 0,3566 NaviCoin. Spowoduje to wzrost wartości NaviCoina i niższe ceny towarów. Jako że, ani obecne waluty Fiat, kryptowaluty i NaviCoin, nie mają ustalonego żadnego parytetu wymiany, nadal będzie to transfer zysków do emitentów waluty. Drugą możliwością ograniczonej ilości waluty jest konieczność pośrednictwa transakcyjnego (obecny bank) przy przeprowadzaniu większej transakcji, czyli odsetki i powielenie błędu systemowego obecnej piramidy finansowej, jaką jest pieniądz Fiat. Obecnie największe korzyści odnosi emitent waluty, za które może nabyć towary po cenie wyjściowej, lub pożyczając i pobierając odsetki. Przy nowej, większej ilości pieniądza rynek ustala nowy punkt równowagi, zazwyczaj przy wyższych cenach, co jest dodatkowym zyskiem emitenta. Uczestnicy systemu na każdym kolejnym poziomie piramidy pracują w coraz większym stopniu na „szczyt” piramidy. W spiralę długu wpadają pojedynczy ludzie, firmy, ale i państwa, a efektem jest prywatyzacja emisji pieniądza i degradacja państw na niższe stopnie piramidy.

    – Stworzenie osobnej waluty do oszczędzania. Ciekawy jestem co wymyślicie, choć wydaje mi się, że w ten sposób można stworzyć wyłącznie jakiś nowy instrument finansowy, a nie walutę fiducjarną. Proponuję następujący obieg pieniądza. Powstaje Giełda Pieniądza (GP), która podaje podstawowe wskaźniki, jak ilość uczestników, ilość pieniądza na uczestnika, produkcja na uczestnika. Na tej podstawie można będzie ocenić wartość pieniądza i ile można za nie kupić. Na GP zgłaszane są zlecenia stworzenia nowych emisji pieniądza, które wpłyną na w/w wskaźniki. Tu konieczne jest przeprowadzenie analiz, jakie poziomy wskaźników zapewniają najlepsze warunki rozwoju gospodarczego. Stworzony na tej podstawie algorytm będzie określał koszt nowych emisji pieniądza. Nie muszą to być odsetki, ale szybkość zwrotu wyemitowanych pieniędzy. Jako że w tym okresie ludzie będą ponosić koszty w postaci nowych, wyższych cen, zwrot ten powinien trafiać do użytkowników w postaci dochodu podstawowego, choć lepszym określeniem jest dywidenda pieniężna. W efekcie indywidualnego gospodarowania i pracy, część osób osiągałaby nadwyżki pieniężne. Jedną z możliwości zarządzania ilością pieniądza na rynku byłaby szybkość jego umarzania, czego efektem jest Wasza chęć stworzenie waluty fiducjarnej. Moim zdaniem jest to ślepa uliczka. Osoby dysponujące nadwyżkami pieniądza będą mogły, tak jak obecnie kupować akcje, obligacje, zakładać lokaty, lub pójść na GP i brać udział w nowych emisjach pieniądza i zyskać w ten sposób „udziały” w przyszłym zwrocie nowych emisji. Dla oszczędzającego będzie oznaczało większą dywidendę pieniężną. Będzie to jednocześnie zamknięciem obiegu pieniądza w gospodarce.

    Już na marginesie chciałbym przedstawić pomysł na parytet wymiany. Osobiście uważam, że najlepszym rozwiązaniem byłoby powiązanie waluty z energią (Dżul). Złota jest za mało, więc parytet złota będzie powtórzeniem w/w problemu i ostateczną prywatyzacją pieniądza. Ropa? Dobry pomysł, ale są inne źródła energii i mają wspólny mianownik, są „magazynami” energii (Dżul). Nie oznacza to, że ceny będą stałe i niezmienne, 1 kWh – 3,6 MJ, 1 kg węgla kamiennego – 24 MJ, 1 kg ekwiwalentu ropy – 41,868 MJ. Będzie to punktem wyjściowym dla rynkowej gry podaży i popytu, co jednocześnie ustali prawdziwą konkurencję między źródłami energii. Np., co oznacza wzrost cen ropy wyrażony w dolarach? Wzrost cen ropy czy spadek wartości dolara? Jeden wskaźnik, a dwie niewiadome. Matematycznie nierozwiązywalne. Nie będzie również prostego przelicznika 1:1 dla różnych towarów. Dla przykładu, trafiłem na informację, iż wyprodukowanie 1 kalorii żywności pochłania 10 kalorii ropy. Rynek ustali przeliczniki dla wszystkich towarów, które niestety dla Naszego samopoczucia pokażą, że wcale nie jesteśmy wysoko rozwiniętą cywilizacją, tylko ekstensywnie wykorzystujemy zasoby, jakie dostarcza nam planeta, a przecież są one ograniczone. Będzie to również jasny sygnał, w jakich dziedzinach inwestować, gdyż jest jeszcze duża możliwość obniżki kosztów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.