Dlaczego monarchia, czyli o szlachetności w polityce

replika_polskich_insygniow_koronacyjnych_34px

Autor:   W. J. Korab-Karpowicz

 

Monarchię uznaje się tradycyjnie za właściwy ustrój polityczny. Za taką uznawana przez długą tradycję wiodącą od Platona i Arystotelesa, przez św. Tomasza aż do progów nowożytności. Dopiero Tomasz Hobbes podważył klasyczne rozróżnienie  między właściwymi i wadliwymi ustrojami politycznymi i wywierając olbrzymi wpływ na myślicieli kolejnych pokoleń doprowadził politykę do tego czym ona jest dla wielu z nas dziś, a więc zredukował ją do walki o wpływy i władzę.   Klasyczna nauka o cnotach została zapomniana, a ideałem stała się demokracja z jej wieczną polityczną kotłowaniną.

Powoli zdajemy sobie jednak sprawę, że sama walka o władzę i niespełnione obietnice wyborcze nie dają pełnego obrazu polityki i że musi gdzieś ta klasyczna, a mianowicie, polityka jako sztuka rządzenia. A także, że z tą właśnie polityką musi się wiązać koncepcja dobrego państwa, a więc takiego, w którym obywatele mogą rozwijać swoje indywidualne osobowości i wraz z innymi tworzą szczęśliwe społeczeństwo. Rozwój indywidualny człowieka, to nie tylko zwiększenie jego dobrobytu materialnego, ale także jego rozwój duchowy, czyli intelektualny i moralny.

Najwyższym celem polityki w rozumieniu klasycznym jest życie dobre czyli dobrobyt – umożliwienie obywatelom wszechstronnego rozwoju: materialnego, intelektualnego i duchowego. Czy taki rozwój może zapewnić demokracja? Wydaje się, że jedynie demokracja uszlachetniona – sofokracja, czyli taka, która łączy w sobie wolność z mądrością. Ale czy taka istnieć może? Nie często spotyka się mądrość polityczną w demokracji.
A najczęstszą jej chorobą jest uzurpacja, czyli  kandydowanie na wysokie stanowiska w państwie osób bez kwalifikacji.

Najważniejszą rzeczą dla budowy dobrego państwa są właściwi ludzie – właściwi ludzie, właściwy człowiek. Sztuka rządzenia wymaga osób najlepiej się do tego nadających – przywódców o pożądanych umiejętnościach, wiedzy i moralności. Przywódcami państw powinni być ludzie mądrzy: wszechstronnie wykształceni, z wieloma umiejętnościami i bogatym doświadczeniem życiowym oraz szczególnie predysponowanymi do pełnienia funkcji przywódczej. I o ile takich spotkamy w sofokracji albo w monarchii, o tyle są to właściwe ustroje polityczne. Właściwy ustrój w państwie wynika ze swojej funkcji, a mianowicie z funkcji organizacji społeczeństwa dla celu jakim jest życie dobre.

Mówimy o szlachetności. Ten właściwy człowiek, ci właściwi ludzie to właśnie powinni być ludzie szlachetni. Dlaczego? Często politycy przedstawiają nam wspaniałe wizje państwa czy społeczeństwa, ale później okazuje się że z tych wizji niewiele wynika. Miast obiecywanej nam poprawy, dochodzi do zubożenia państwa. Dochodzi do różnego rodzaju afer i tak dalej. O ile więc szlachetność to uczciwość, odwaga, rozsądek, czy też mądrość, najważniejszą rzeczą, jaka potrzebna jest w polityce oprócz mądrości to szlachetność polityków.

A więc kim jest człowiek szlachetny? To jest człowiek, który niejako zawiera w sobie pełnię cnót. A co to są cnoty? Jedną z nich jest wspomniana już odwaga, drugą z nich jest mądrość, trzecią jest uczciwość … Jest wiele cnót, które mogą określać danego człowieka. Odwaga może być połączona z uporem. Upór też jest cnotą. Chcemy dobrego państwa i szczęśliwego społeczeństwa? Budujmy je na cnocie. Oczywiście społeczeństwo określone jest nie tylko przez cnoty, to nie tylko ludzie, ale też ich warunki materialne. One są także ważne. Ale jeżeli w ludziach nie ma pewnych cech, a mianowicie cnót, to te warunki materialne, których pragniemy, nie zostaną w sposób zadawalający zrealizowane. Ponieważ korupcja to właśnie jest przypadek, gdy cnoty nie ma.

Odbywają się właśnie wybory prezydenckie, które zadecydują o naszej przyszłości. Chcemy odnowy naszego kraju? Chcemy zmienić go na lepszy? Szukajmy możliwości poprawy gospodarki i rozsądku w prowadzeniu polityki zagranicznej. Ale szukajmy również możliwości poprawy w nas samych. Zwróćmy uwagę na zepsucie, na korupcję i spróbujmy znaleźć w nas odwagę, aby się tej korupcji i zepsuciu przeciwstawić. To jest właśnie cnota.
A cnota jako mądrość to przede wszystkim wybranie właściwych ludzi – właściwych ludzi na ważne stanowiska w państwie. Bo jeżeli nie znajdziemy wśród nas ludzi mądrych i szlachetnych, jeżeli nie będziemy mieli ludzi, którzy przede wszystkim myślą o interesie tego państwa, jeżeli nie odszukamy między nami ludzi, którzy kochają Polskę, to nie odbudujemy naszego kraju i nie uczynimy go silniejszym.

Szlachetność to jest cecha, którą powinniśmy znaleźć u polityków. Na jej gruncie powinniśmy budować szlachetne społeczeństwo – takie, w którym ludzie w stosunku do siebie są życzliwi i umieją współpracować ze sobą, i w którym próbujemy w sposób pokojowy rozwiązywać problemy, zarówno między sobą, jak i z naszymi sąsiadami. Niech to będzie nasz cel, zbudować prawdziwie dobre państwo i szczęśliwe społeczeństwo!
A dlaczego monarchia? Bo, podobnie jak od sofokracji, oczekujemy od monarchii, że da nam mądrych i szlachetnych przywódców.

701 total views, 2 views today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *